Jak wystartować, nie dać się zdeptać konkurencji i odnieść sukces cz. 1

Po latach pracy jako kierownik aptek zarówno prywatnych jak i sieciowych oraz po roku zarządzania siecią aptek jako tzw. Koordynator przyszedł czas, aby w końcu otworzyć swoją własną aptekę. Od kilku lat poszukiwałem odpowiedniego lokalu i dość uważnie przyglądałem się lokalnemu rynkowi aptek oraz rynkowi nieruchomości. Kilka razy dosłownie zabrakło szczęścia – albo lokal był o kilka metrów za mały albo czynsz był nazbyt wygórowany albo lokalizacja za bardzo odbiegała od moich wstępnych założeń.

W ciągu ostatniej dekady liczba aptek w moim mieście niemal się podwoiła, a z początkiem roku 2017 do gry mają wejść kolejne dwie nowe duże apteki sieciowe ;-( Więc nie było sensu dalej zwlekać, kiedy na horyzoncie pojawił się idealny lokal na aptekę – metraż ponad 100 m2, lokalizacja wręcz idealna: tuż przy przychodni, w środku nowo-powstającego osiedla.

Po miesiącach opóźnień dewelopera i walk z fachowcami, przekroczeniu budżetu o ponad 20% w końcu się udało – 4 miesiące poślizgu to ponoć nie jest jeszcze rekord 😉 Ale frycowe musi być… Tak to bynajmniej sobie tłumaczę 😉 Mamy styczeń 2017, dalej funkcjonuję, liczba zadowolonych pacjentów stale rośnie, sprzedaż również, więc chyba nie jest źle – choć przyznaję, że liczyłem na znacznie większe i szybsze wzrosty ;-).

Niestety obowiązuje zakaz reklamy aptek, więc jako promocja zostają tylko banery informacyjne, dobra współpraca z lekarzami i nadzieja, że zadowoleni pacjenci szybko opowiedzą o nas swoim znajomym, sąsiadom, rodzinie. Marketing szeptany, o którym mowa sprawia, że mimo krótkiego czasu na rynki okoliczni pacjenci już wiedzą, że jak czegoś nigdzie nie ma i/lub nie będzie to MY to załatwimy – szczególnie tzw. deficyty oraz leki rzadkie, a jeśli trzeba dowieziemy je również do domu.

W oparciu o swoje dobre, a także, a może przede wszystkim o złe doświadczenia, w najbliższych numerach Mgra farmacji postaram się przybliżyć Państwu temat otwarcia i prowadzenia własnej apteki – Apteki dla aptekarza. W tym zakresie przeanalizujemy niektóre mity krążące w naszym aptekarskim środowisku o sieciach dużych i małych, o aptekach niezależnych i o nas samych – o farmaceutach.

Na początek omówię pokrótce aktualną sytuację na rynku aptecznym, w następnym miesiącu przedstawię krótką analizę rentowności prowadzonego biznesu. Pojawią się takie tematy, zagadnienia jak rekrutacja, poszukiwanie lokalu i finansowanie naszego marzenia – własnej apteki oraz czy warto otworzyć się pod swoim nazwiskiem, czy może lepiej sięgnąć po wsparcie innych – mowa tu o projektach franczyzowych i/lub przystąpienie do grupy zakupowej… W wielkim skrócie – jak wystartować, nie dać się zdeptać konkurencji i odnieść sukces…