Wyposażenie apteki i wsparcie markietingowe – cz. 1

Od pojawienia się ostatniego numeru mgr farmacji znowu zmiany na rynku aptecznym. Zmiany, na które czekało wielu farmaceutów, właścicieli aptek indywidualnych. Parlament, kolejno Sejm i Senat, po fali krytyki, protestów części środowiska farmaceutycznego nieoczekiwanie przyjął projekt ustawy potocznie zwany jako Apteka dla aptekarza – do dziś nie rozumiem skąd ta nazwa 😉

Aktualnie ustawa czeka na podpis Pana Prezydenta i gotowe. I niby wszystko ok, powinniśmy się cieszyć. Ale dlaczego ja się nie cieszę i do końca miałem nadzieję, że projekt ustawy zostanie ostatecznie odrzucony? W wyniku ograniczeń demo i geograficznych zawartych w ustawie ja i wielu innych farmaceutów – właścicieli mniejszych i większych lokalnych sieci – nie będziemy mogli w najbliższym czasie otworzyć żadnej nowej apteki…

I całe szczęście, że moje plany nie były opatrzone jeszcze żadnymi wiążącymi umowami z właścicielami lokali. Mam wrażenie, że rządzący nie mają pojęcia, a może tylko świadomości, jaki jest czas przygotowania, dostosowania lokalu do otwarcia apteki oraz ile czasu i pieniędzy pochłania otwarcie jednej apteki. No i jeszcze czas tzw. vacatio legis na poziomie 30 dni… jakiś żart… Jak w takim Państwie planować swój biznes i rozwój? Kilka sieci poniesie z tego tytułu ogromne straty co z pewnością cieszy wielu nie sieciowych farmaceutów… Ale pomyśl co byś zrobił, gdyby Ciebie spotkała by taka niespodzianka?

Wciąż nie rozumiem pewnego fenomenu. Cześć środowiska farmaceutów pod sztandarem obrony zawodu, etyki i moralności nadal dba tylko o interesy nielicznych i uniemożliwia otwarcie aptek farmaceutom, młodym farmaceutom, którzy chcą się usamodzielnić i marzą o własnej aptece…

Mam nadzieję, że lubisz filmy z Tomem Cruise, dlaczego? Bo w obecnej sytuacji prawnej, jak tylko ustawa wejdzie w życie, szansa na otwarcie własnej apteki, która będzie spełniać wszystkie ustawowe warunki to będzie właśnie Mission Impossible… Mamy test weryfikacyjny?

Odpowiedz na trzy kontrolne pytanie:
1. Czy w twojej gminie na jedną aptekę przypada więcej niż 3000 mieszkańców?
2. Ile jest w twojej okolicy miejsc oddalonych od najbliższej apteki o co najmniej 500 metrów.
oraz
3. Ile z tych miejsc o ile w ogóle istnieją i nie znajdują się w lesie lub w polu ;-), posiada lokal spełniający wymagania lokalowe o których pisałem ostatnio…

No i sam widzisz – Mission Impossible…

Liczę jednak na poprawki, które ktoś w końcu złoży do tej cud ustawy… Myślę tu przede wszystkim o zmniejszeniu tych metrów chociażby do 300 m oraz o powrocie chociażby Aptek Typu B…

Nie rozumiem dlaczego każda otwierająca się apteka musi mieć recepturę, która raz dużo kosztuje, dwa – jest rzadko użytkowana – a poza tym sztucznie zwiększa wielkość lokalu dla apteki… W moim mieście jest 35 aptek, a recepturę robi może z 10 punktów w tym głównie sieciówki i moja… Indywidualne apteki często nie mają składnika. Czasem się zastanawiam, czy brakuje im wody, kwasu bornego, euceryny czy vit a…?

Ale wracając do tematu lokali. Obecnie będzie trzeba szukać bankrutujących, upadających od lat aptek, których nikt kupić nie chce albo ze względu na zaporową cenę właściciela albo ze względu na stan lokalu, wyposażenie. Aż dziw, że można tak jeszcze funkcjonować…

Druga opcja to na znalezienie lokalu na aptekę to lokalizacja w nowo powstających osiedlach i centrach handlowych… Brzmi nieźle, ale…
Nowe osiedle to często miejskie „sypialnie”, gdzie dopiero powstaje nowa infrastruktura… Mieszkańcy to najczęściej młodzi ludzie, na dorobku, jeszcze bez dzieci, którzy robią zakupy przez internet i/lub obok swojego miejsca pracy, a do apteki wchodzą najczęściej przy okazji zakupów w hipermarkecie.

Jeśli masz sporo środków i anielską cierpliwość to być może jest to pomysł dla Ciebie.

No i 3 możliwość – otwarcia apteki to centrum handlowe… MI 3. Dzięki nowej ustawie zwolniło się kilka lokalizacji 😉 Duże sieci z wiadomych względów będą musiały odpuścić planowane inwestycje, chyba, że znajdą, a znajdą z pewnością farmaceutów słupów, którzy w swoim imieniu otworzą punkty zamieszczając przypadkiem logo danej sieci 😉

Koniec marudzenia, postarajmy się wykorzystać aktualne warunki jak najlepiej.

Jak zatem w nowych, jeszcze trudniejszych okolicznościach poradzić sobie na rynku nie dać się zdeptać konkurencji i odnieść sukces…

W tym numerze chciałbym przedstawić Tobie możliwości wybrania odpowiedniej drogi prowadzenia Twojej apteki.

Pierwsza droga to: Radzisz sobie sam/a. Jesteś sam/a przeciwko światu. Generalnie odradzam, chyba że oprócz dużego doświadczenia w prowadzeniu aptek i zarządzania zespołami posiadasz dodatkowo bogatą wiedzę z pogranicza marketingu, ekonomii i zarządzania.

Z mojego doświadczenia i znajomości branży wynika, że walka w pojedynkę niestety, ale bardzo często kończy się zamknięciem punktu. Wystarczy spojrzeć na upadające apteki – 90% z nich do właśnie apteki indywidualne. Dlaczego?

Apteki indywidualne otrzymują gorsze warunki handlowe od hurtowni często nawet o 2-3 % niższe niż sieci. Terminy płatności są często krótsze lub też płatność jest tylko za gotówkę…

Poza tym walcząc sam posiadasz niską, bardzo niską albo w zasadzie żadną – pozycję negocjacyjna z firmami farmaceutycznymi.
Do tego dochodzą nieskoordynowane zakupy, brak polityki cenowej, odpowiedniej ekspozycji, brak marketingu, akcji promocyjnych, bez którego dziś żadna apteka nie ma szans z konkurencją…

Plusy wyboru tej drogi.
No cóż… Jesteś sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem… i to by było tyle i aż tyle…
Ta droga nic Ciebie dodatkowo nie kosztuje, ale tylko pozornie… Popełnione błędy, a takiez pewnością będą się przynajmniej na początku przydarzać, przybliżają do bankructwa… Pisałem ostatnio o poziomie zadłużenia w branży aptecznej…

Tak więc pierwszą drogę walki z konkurencją już znamy…

Świetnym pomysłem na poprawę swoich szans na rynku jest wsparcie osób, firm, które zjadły już zęby na zarządzaniu aptekami. Myślę tutaj przed wszystkim o projekcie aptek franczyzowych, grupach zakupowych oraz o firmach – takich jak np. moja, która zajmuje się doradztwem biznesowym w branży farmaceutycznej, a także szkoleniami dla właścicieli aptek, jak i dla pierwszego stołu.

Specjalizujemy się w tzw. rewolucjach aptecznych – przywracamy świetność starym aptekom, które nieco pogubiły się na rynku i nie potrafią skutecznie walczyć z konkurencją. Po zakończeniu rewolucji dbamy o naszych klientów i pomagamy im w utrzymaniu uzyskanych wskaźników, dzięki którym mogą skutecznie konkurować. Podobnych firm w kraju jest co najmniej kilka.

Apteka otrzymuje przede wszystkim know-how, lepsze warunki handlowe, jest lepiej i skutecznie zarządzana przez doświadczone w branży osoby. Apteka posiada swojego opiekuna, który jest w kontakcie niemalże 24/7. Można powiedzieć, że zarządzanie apteką, w tym m.in. zakupami odbywa się zdalnie, a właściciel często farmaceuta ma czas na rozmowę z pacjentami i realizację w zawodzie.